Patrycja Stachera
BOOKS,  MIND

Wielkie królestwo wolności

Wielkie Królestwo Wolności. Tak na imię ma mój umysł. Nie od zawsze, a od kilku dobrych lat. Wiem, bo osobiście mu to imię nadałam. Mogłam to zrobić z co najmniej kilku powodów, również dzięki książkom, które przeczytałam. Zatem nieprzypadkowo tak właśnie brzmi tytuł mojego pierwszego wpisu na tym blogu. Wpis ten będzie krótki i nie będzie skłaniał do przemyśleń, a jeśli w ogóle do czegokolwiek, to do działania.

Poniżej lista kilku książek, którą stworzyłam w odpowiedzi na pytanie, jakie otrzymuję na instagramie najczęściej: co czytasz, Pati? To moje ulubione pytanie i za każdym razem, gdy je wyświetlam, uśmiecham się do wyświetlacza mojego telefonu. Teraz też. 

To nie żadne  “TOP 100 pozycji, które każdy musi przeczytać przed śmiercią”. Nie miałabym śmiałości, żeby nałożyć na kogokolwiek powinność tej rangi. Zwłaszcza na kogoś, kogo nie znam. Żyję w takim przekonaniu, że to, czym dane dzieło okazuje się być (czy to film, czy książka, czy dorobek architektoniczny, czy jeszcze coś innego), zależy w ogromnej mierze od odbiorcy. To, czego jeden nie zauważy, drugiego dotknie do szpiku kości. Stąd z ogromną ciekawością będę czekać na Wasze refleksje, po przeczytaniu którejś z tych pozycji.
Do niektórych tytułów przypisaną mam w mojej głowie krótką notkę – na moje osobiste potrzeby, stąd dopuszczam możliwość, że nic Wam ona nie powie. To nawet lepiej. Kolejność jest dziełem przypadku, ich ilość również.

 Nieznośna lekkość bytu. Milan Kundera

Najważniejsza książka w moim życiu. Chyba mi je uratowała zimą tego roku, ktoś może pomyśleć, że to przesada, ale to dla mnie bez znaczenia.

Pacjentka. Alex Michaelides

Przejmująca. Wciągająca. Po prostu świetna.

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi. Dale Carnegie

To książka, dzięki której utwierdziłam się w przekonaniu, że inni ludzie są moimi towarzyszami, od których mogę się uczyć i że to żaden problem, że nie ma we mnie przestrzeni, żeby udowadniać komuś swoje racje.

 Człowiek o 24 twarzach. Daniel Keyes

Pamiętam jak dziś, że czytałam tę książkę w samolocie, a było to w lutym 2018 roku. Kiedy czekałam na swój bagaż na lotnisku w Katowicach, już wiedziałam, że nie zmarnuję już więcej czasu, a ten, który pochłaniały bezowocne czynności, przeznaczę na rozwój i samorealizację. Choć książka nie jest o tym, a o najtrudniejszym przebadanym przypadku rozszczepienia osobowości.

Lokatorka. JP Delaney

Zaskakująca pozycja. Taka, o której chciałoby się opowiedzieć, ale lepiej po prostu ją komuś pożyczyć. Tak zrobiłam i nigdy do mnie nie wróciła.Liczę, że krąży z rąk do rąk. 

Oko w oko ze złem. Daynes Kerry

Czytam ją obecnie. Zmienia perspektywę.

Mleko i miód. Rupi Kaur

To książka, która może uleczyć czyjąś chorą duszę. Kiedy ją czytałam, moja dusza była zdrowa, a i tak poczułam się tonę lżejsza.