Patrycja Stachera
MIND,  SOULMATES

Możemy się nie zgadzać, ale i tak popieramy siebie nawzajem

MOŻE TO TY
W 2019 roku, w odstępie kilku miesięcy, przeprowadziłam na moim instagramie tę samą ankietę. Pytanie brzmiało: czy masz przyjaciół? W obu pomiarach niemal 70% osób zaznaczyło odpowiedź NIE. 
 
Wcale nie uważam, że wszyscy powinni mieć przyjaciół. Generalnie jestem zwolenniczką filozofii, że ludzie różnią się od siebie, więc ich potrzeby również. A czyjeś życiowe powinności to już kompletnie nie moja rzecz. Sama wybrałam drogę ku wolności od społecznych wymagań i standardów.
 
Wspomniana kwestia nurtowała mnie jednak nie bez powodu. Troska o to, czy oby na pewno każdy dysponuje przestrzenią, gdzie pomówić może o tym, co mu chodzi po głowie, zrodziła się we mnie na skutek wiadomości, jakie otrzymuję. Myślę, że to już nie setki, a tysiące. Moja skrzynka mailowa tego nie udźwignęła. Gmail zakomunikował mi, że muszę dokupić pamięć, a przy tym 90% wirtualnych listów dostaję bezpośrednio na instagramie.
 
Treści, jakie do mnie trafiają, pisane są przez niezwykle interesujące osoby. Takie, z którymi chciałoby się usiąść przy herbacie, może napić się wina i po prostu ich słuchać. To analityczne, a przy tym wrażliwe umysły, które pracują na wysokich obrotach. To ludzie, którzy pragną podzielić coś z drugim człowiekiem, ale w swoim otoczeniu nie znajdują zrozumienia. Może to Ty.
 
Odnoszę wrażenie, oczywiście mogę się mylić, że wiodącą potrzebą jest tu jedynie odrobina czyjejś uwagi. Takie poczucie, że teraz jakaś prawda ulokowana jest między dwojgiem ludzi, że już nie jest się z nią sam na sam i że ktoś tę prawdę akceptuje. Tak niewiele, a tak wiele.
TOWARZYSZ
Jestem osobą bardzo aktywną zawodowo, a wolny czas przeznaczam na własny rozwój i pielęgnowanie moich relacji osobistych. Z uwagi na to, nie jestem w stanie wejść w tak wiele interakcji. To niemożliwe.
 
Jednak jeśli czegoś chcę, to szukam sposobu.
 
Moje obecne relacje osobiste można opisać następująco: możemy się nie zgadzać, ale i tak popieramy siebie nawzajem. Nie opowiem, jaką to daje moc. Wszystkie słowa to będzie za mało.
 
Wsparcie społeczne działa kojąco. Wpływa korzystnie na zdrowie psychofizyczne i samopoczucie. Sama świadomość jego dostępności rodzi poczucie bezpieczeństwa i redukuje stres, a nawet lęk. Niektórzy go nie chcą i ja to rozumiem. Jestem w stanie zrozumieć wszystkie ludzkie wybory. Są jednak tacy, którym jest potrzebne, a jednak z różnych powodów nie jest im dane go doświadczyć.
 
Nie postawię przy jednym człowieku drugiego i nie sprawię, że ten będzie mu towarzyszem do końca życia. W swoich działaniach jestem bardzo racjonalna i trzymam się kręgu moich kompetencji.
 
I nie wychodząc poza ten krąg, skonstruowałam w swoim umyśle grupy wsparcia/grupy rozwojowe, w których widzę siebie wraz z innymi osobami. Już nie wirtualnie, a realnie.
OSIEM KOBIET
Wybranego dnia o godzinie 15:00 apartament, który sama wybiorę – jasny, przestronny, a jednocześnie przytulny, na kilka godzin stanie się bezpieczną przestrzenią dla 8 osób.
 
I w takich okolicznościach odbędzie się spotkanie pierwszej grupy wsparcia bądź grupy rozwojowej (język kształtuje rzeczywistość, stąd chciałabym, aby każdy sam decydował o nazewnictwie), jakie zostanie przeze mnie zorganizowane.
 
Nie jest to propozycja szkolenia. Nikt nie będzie nikogo niczego nauczał. Nie będą to grupy terapeutyczne. Moje wykształcenie psychologiczne może okazać się wartością dodaną. Jednak na spotkaniu grupy wszyscy będziemy jej uczestnikami w sposób jednakowy i podarujemy sobie to, co bezcenne – uwagę.
 
Stworzymy wspólnie bezpieczną przestrzeń, w której będzie można się swobodnie poruszać i dzielić emocjami, które w warunkach zewnętrznych bywają tłumione, z bardzo różnych powodów.  Będziemy ze sobą rozmawiać. Wierzę, że wypowiedzenie tego, co pozostawało do tej pory niewypowiedziane, a również uważność, akceptacja i otwartość na doświadczenia innych, pozwolą zmienić optykę, sposób myślenia, dojść do nowych pomysłów i innowacyjnych rozwiązań. Będzie to okoliczność sprzyjająca temu, by wypracować nowe umiejętności radzenia sobie w okolicznościach problematycznych, które zaburzają funkcjonowanie w życiu codziennym.  Grupy wsparcia, poprzez to, że wszyscy uczestnicy mają możliwość swobodnego komunikowania, pozwalają znacząco poszerzyć wiedzę na własny temat.
 
Takie doświadczenia grupowe pozwalają przełamać poczucie osamotnienia i uzyskać satysfakcję w obszarze kontaktu z realnymi osobami doświadczającymi podobnych wydarzeń, odczuć, trudności czy wątpliwości.
 
Misją jest ustanowienie dostępności do wsparcia społecznego osobom, które tego potrzebują. Największą wartością są tutaj uczestnicy sami w sobie – ich wiedza, umiejętności, doświadczenia i sposób, w jaki postrzegają życie i rzeczywistość. Celem spotkań jest zapewnienie sobie wzajemnej pomocy i oparcia, doskonalenie funkcjonowania psychicznego i zwiększenie skuteczności własnych działań.
 
Projekt kierowany jest do osób zdrowych, ale doświadczających sytuacji bądź okoliczności, z którymi ciężko im sobie poradzić. Do takich, które z jakichś powodów doświadczają poczucia osamotnienia i wyobcowania. Do poszukiwaczy sensu, ale również do ludzi bez większych trudności – nastawionych na rozwój osobisty. 
 
Moim zadaniem będzie wyodrębnić życiowe obszary, spośród których uczestniczki będą mogły wybrać ten, jaki jest im obecnie najbliższy (relacje partnerskie/relacje rodzinne/biznes itd.).
 
Każdy będzie miał święte prawo do wyrażania swojej indywidualności w najwłaściwszy dla siebie sposób.
 
Zapotrzebowanie na grupy wsparcia jest ogromne. Wiem o tym, bo sama wielokrotnie proponowałam uczestnictwo w takowych osobom, które zwracały się do mnie ze swoimi troskami. Niestety żadnej z tych osób nie udało się takiej grupy znaleźć. Większość z nich to grupy specjalistyczne (np. AA).
 
Nie chcę się temu przyglądać, ani zastanawiać się, czemu tak jest. Wolę coś z tym zrobić.
POCZĄTEK
Projekt ten skierowany jest do tych osób, które same tak poczują.
 
Jeśli to Ty, proszę o niezobowiązujący kontakt mailowy:
 
Możesz napisać, co zechcesz – potrzebuję jedynie sygnału, że czujesz ten pomysł. Jeśli wyrażasz chęć udziału w takiej grupie, dodaj proszę informację na temat lokalizacji, jaka najbardziej Ci odpowiada (podkreślam: niezobowiązująco).
 
Zrobię wiele, by zorganizować w przyszłości zewnętrzne finansowanie spotkań takich grup. Na ten moment udział będzie płatny.
 
Ściskam. Póki co wirtualnie.
Patrycja Stachera