Patrycja Stachera
BOOKS,  MIND

Wielkie królestwo wolności II

Skłamałabym mówiąc, że jestem zaskoczona zainteresowaniem, z jakim spotkało się moje pierwsze zestawienie książek, których nikt nie musi przeczytać. Wiedziałam, że tak będzie. Choćby dlatego, że WIELKIE KRÓLESTWO WOLNOŚCI to jedna odpowiedź na setki, a może tysiące pytań. Każde z nich jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. To dlatego, że sama pytam o to, co powinnam przeczytać, tylko tych ludzi, którym ufam. Dziękuję. 

Binhai, 旭升路347號, Tianjin, China

Poniżej moja kolejna lista książek, których wcale nie musisz przeczytać przed śmiercią. 

 Narzędzia tytanów. Timothy Ferriss

Moje odkrycie 2019 roku. Gdybym miała więcej pieniędzy, kupiłabym po egzemplarzu wszystkim, w których wierzę. Póki co mnie na to nie stać, dlatego codziennie podsyłam kilku osobom zdjęcie tej okładki. Bez zbędnych pytań składają zamówienie, bo wiedzą, czego im życzę. 

 Odwaga bycia nielubianym. Kishimi Ichiro

Chciałabym czytać jej fragmenty różnym ludziom – z pełnym przekonaniem, że dzięki temu poczują się na świecie lepiej i bardziej u siebie. Kiedyś tak zrobię. 

 Radio Armagedon. Jakub Żulczyk

W moim odczuciu to książka o tym, czego dziś można niemal dotknąć – o zbiorowej samotności. I o buncie. 

 Coraz większy mrok. Colleen Hoover

Pamiętam, że czytałam ją pokonując z Mateuszem moją ulubioną trasę: Sopot-dom. Kolejne strony okazują się być coraz cięższe i coraz bardziej lepkie, brudne. Chciało się ją wyrzucić z pędzącego auta i nie mieć z treścią więcej do czynienia.  Wygrała ciekawość. I dobrze. Trudne emocje. Niespotykana perspektywa. Książka zagadka. 

Ślepnąc od świateł. Jakub Żulczyk

Wyłączając najnowsze Czarne słońce, przeczytałam wszystkie książki tego autora. Ta jest moją ulubioną i jest tak dobra, że nie zdecydowałam się obejrzeć serialu, jaki stworzono na jej podstawie. Chcę wszystko zapamiętać takim, jakim to sobie wtedy wyobraziłam. 

Dziękuję za wspólnie spędzony 2019 rok. W myślach też się liczy.